Impreza

Impreza rozkręciła się na dobre. Trudno ją było nazwać przyjęciem towarzyskim, choć w naszym kraju tym mianem obdarza się bardzo różne spotkania. Nie będziemy więc ukrywać przed Czytelnikiem, że była to prosta najzwyklejsza w świecie ostra popijawa. Ilość zamówionych trunków sama świadczy za siebie. Podobne świadectwo daje szybkość pochłaniania tychże trunków.

Tak więc, butelki płynęły sobie równą rzeką poprzez stół i gardła uczestników. Kazik, który był inżynierem zaczął coś bełkotać na temat nowego modelu pompy ciepła. Jak łatwo się domyślić połączenie bełkotu technicznego z bełkotem pijackim, dało dość komiczny efekt. W dodatku nikt nie rozumiał, o co mu właściwie chodzi. O ile jeszcze ktokolwiek z zebranych orientował się w tym, czym jest pompa ciepła, to już cała fachowa otoczka była zupełnie niezrozumiała. Kazik się tym nie przejmował i kontynuował swój wykład. W tym czasie kilku słabszych zawodników zeszło do parteru. Ktoś przerzucił się na temat samochodów, ale Kazik uparcie drążył swoje pompy ciepła. Mówił w sposób coraz mniej zrozumiały. Robił to tak długo, że wreszcie zaczęto krzyczeć, by przestał. Pokiwał posłusznie głową i najspokojniej w świecie… zasnął.

May 9, 2009 w rozrywka

Tagi: , ,