Szczurek
Mały szczurek biegł co sił w łapkach. Woda była tuż za nim. Zdawał sobie sprawę, że za chwilę pochłonie go tak jak resztę jego towarzyszy. Nie wiedział co się wtedy dzieje, ale instynktownie przeczuwał, że już nic. Przestaje się być. Był jednak tylko małym przerażonym szczurkiem i nie stać go było w tej chwili na dociekania filozoficzne o naturze bytu i charakterze świadomości. Nie ten czas, nie to miejsce i nie ten zwierzak.
W pewnym momencie o coś zahaczył tylną łapką. Być może właśnie to uratowało mu życie. Zobaczył przewrócony stojak, a z niego zwisające smycze reklamowe. To właśnie w jedną z nich zaplątała się jego łapka. Dzięki temu fala wody przeszła nad nim i nie porwała go. Gdy po kilku minutach fala opadła, leżał na ziemi ciężko sapiąc. Uznał, że smycze uratowały mu życie. Nie wiedział jeszcze co zrobi z tym życiem, które właśnie odzyskał. Był sam i nie miał pojęcia dokąd iść. Wyplątał łapkę, zabrał sobie dwie smycze reklamowe na pamiątkę (a być może w celach asekuracyjnych), pokiwał smutno łepkiem i ruszył przed siebie. Świat stal przed nim otworem. Co tam na nim zobaczył i z czym musiał się zmierzyć, to już materiał na zupełnie inną bajkę.