Małe urwisy
Marcelek i Milenka mieszkali na ostatnim piętrze wielkiego wieżowca w pięknym mazurskim mieście. Z okien ich mieszkania był piękny widok na rozległe jezioro po którym latem pływały żaglówki, a zimą przykrywała jezioro gruba warstwa lodu. Marcelek miał sześć lata Milenka trzy. Były to wspaniałe, wesołe dzieci które potrafiły wymyślać ciekawe zabawy. Rodzeństwo nigdy się nie nudziło.
Często bawili się wspólnie. Milenka jak to dziewczynka – wolała bawić się lalkami w przedszkole. Doskonale naśladowała postępowanie pani z przedszkola do którego chodziła. Jej lalkowe dzieci musiały “leżakować”, słuchać się pani i niejednokrotnie stać w kącie. Dziewczynka całymi godzinami potrafiła opiekować się swoim “przedszkolem”. Maryś jako chłopiec wolał bawić się samochodami. Organizował wspaniałe wyścigi a w razie potrzeby naprawiał swoje autka zabawkowymi narzędziami. Ponadto dzieci uwielbiały słuchać gdy mama czytała im książki. Niewątpliwie jedną z największych atrakcji była dla dzieci ciastolina z której wyczarowywały wspaniałe figurki.
Zabawki dla dzieci były bardzo ważne i rodzeństwo o nie dbało.